niedziela, 11 października 2009

kopikorba




Kopikorba. I'm quite proud of it! Took lots of time, millions of stitches... and was loads of fun, overall. Notwithstanding the scratches and nearly lost gall bladder. Don't ask.

3 komentarze:

  1. objawy uzależnienia w pełnej krasie. wygląda lepiej niż się spodziewałam, wręcz powiem, iż jest zajebista :D

    OdpowiedzUsuń
  2. :D ej, dlaczego wszyscy spodziewali się czegoś gorszego? nikt we mnie nie wierzy :(

    OdpowiedzUsuń
  3. to nie to, że nie wierzy tylko jak się słyszy o torbie z opakowań po kopiko to zwykle ma się dziwne wyobrażenie tego :P ciesz się, że w tą stronę "rozczarowujesz"! :D

    OdpowiedzUsuń